Niepełnosprawność intelektualna i psychiczna – iluzja, czy realny problem?

Omawiając strukturę naszego społeczeństwa i nieuniknioną hierarchię, niemożliwym jest pominięcie tematyki jednostek najsłabszych w danym systemie socjodemograficznym. Za niesławnym określeniem „najsłabszych” kryje się przeświadczenie, iż jednostki takie są mniej produktywne i wymagają zwiększonej opieki.

W życiu zawodowym jak i prywatnym większość z nas stawia na dobro osobiste i związane z nim przywileje. Jeśli nasz dobrostan psychiczny, materialny i fizyczny jest na zadowalającym poziomie, określamy siebie samych, jako ludzi spełnionych w życiu. Wiąże się to z tym, iż potrafimy zadbać o siebie i naszą rodzinę, podejmujemy samodzielne decyzje, możemy aktywnie uczestniczyć w życiu społecznym itp. Często oczekujemy więc, iż każdy inny człowiek będzie potrafił sam o siebie zadać i wszelkie oznaki słabości nieświadomie piętnujemy. Może to wynikać z wielu wewnętrznych przekonań i przeświadczeń, jednak warto zwrócić tutaj szczególną uwagę na zjawisko niewiedzy.

Nie raz spotkaliśmy się z sytuacją, gdy podczas żmudnej dyskusji staramy się udowodnić swoje racje osobie, która nie ma jakiejkolwiek wiedzy w podejmowanym temacie a jednak uparcie twierdzi, że to my jesteśmy w błędzie. Podobnie jest z kwestią niepełnosprawności psychicznej, kojarzymy nazwę zaburzeń ale nie wiemy co się za nimi kryje. Pierwszą myślą powinno być to, aby zapytać najpierw samego chorego na czym to polega i z czym musi się zmagać. Mogłoby się wydawać, że Wikipedia jest wystarczającym źródłem wiedzy, ale czy kiedykolwiek zastanawialiśmy się nad tym kto spisuje tam informacje? Konieczna jest tu pokora i szczypta empatii, aby pokonać przeświadczenie o swojej nieomylności i dowiedzieć się w pierwszej kolejności z wiarygodnego źródła czym jest dane zjawisko, zanim zaczniemy je oceniać swoją miarą.

Drugą kwestią jest to, że często słyszymy lecz nie słuchamy. No bo w końcu zderzamy się z sytuacją, gdy ktoś nam mówi, że cierpi na chorobę psychiczną, której nie widać. Z naszej perspektywy jest to prawidłowo funkcjonująca jednostka a jednak twierdzi, iż zmaga się z pewną niepełnosprawnością. Nieświadomym odruchem jest eliminowanie informacji, które wydają nam się fałszywe lub wyolbrzymione. Gdy np. osoba cierpiąca na zaburzenie osobowości borderline opowiada nam o tym, że jednego dnia może przespać całą dobę i nie ma siły nawet na to, żeby wstać do toalety po cichu możemy ją ocenić jako osobę leniwą. W dobie XXI w. zmorą ludzkości okazała się depresja. Cierpi na nią prawie 16% polskiego społeczeństwa z czego 15-25% wszystkich chorych popełnia samobójstwo. Nie można tego pokazać złamaną nogą, czy też jakimkolwiek zwyrodnieniem ciała, można jedynie o tym opowiedzieć, jak ciężko nam codziennie zmagać się z tym zaburzeniem. Dodatkowo osoby takie są szczególnie wrażliwą grupą, ponieważ czują się bezradne i nie odnajdują się w swoim stanie.

Społeczeństwa czy społeczności czasami wielokrotnie upośledzają osoby niepełnosprawne, ograniczając im dostęp do różnych dóbr społecznych (C. Barnes, G. Mercer, 2008). Może to obawa przed tym, że nagle okażą się równi nam samym? Czy może nadmierna ekspozycja na towarzystwo jednostek niepełnosprawnych uświadamia nas w tym, że równie dobrze moglibyśmy być na ich miejscu? Obawa przed nieznanym jest tak bardzo pierwotna, że aż nieunikniona. Wszystko sprowadza się to tego, że osoby niepełnosprawne są przez całe życie podwójnie napiętnowane. Muszą same nosić swój krzyż i podlegają negatywnej samomarginalizacji, jak i podlegać nieustannej ocenie ze strony społeczeństwa.

Natalia Gąsiewska, Redaktor Bloga Work 4 Life, wolontariusz

Źródła;
Brzezińska, A. I., Zwolińska, K. (2010). Marginalizacja osób z ograniczeniami sprawności na skutek zaburzeń psychicznych. Polityka Społeczna, 2, 16-22.
Barnes, C., Mercer, G. (2008). Niepełnosprawność. Warszawa: Wydawnictwo Sic!

Poprzedni Flexhouse – Socially Friendly Business

Zostaw komentarz