Wyjątkowy dzień

Dzień ten miał być zwyczajny, jak wiele innych zwyczajnych dni, lecz los chciał, żeby było inaczej…

21 marca 2021r. Niedziela. Odgłos wściekłego budzika o godzinie 05:55 rozprzestrzenił się po całej powierzchni mojego pokoju. Otworzyłam jedno oko, myśląc sobie : „Przecież jest niedziela….”. Zamknęłam oko pełna nadziei, ale tylko na sekundę, po to tylko żeby po chwili otworzyć oczy szeroko i sprintem wyskoczyć z łóżka.

Co takiego mogłoby zmotywować człowieka do wstania w niedzielny, marcowy poranek przed godziną szóstą?

Nie zgadniesz. Wolontariat.

Wolontariat, w który zostałam wplątana przez moją znajomą, która dzień wcześniej przypadkowo rozchorowała się i pilnie szukała zastępstwa na swoje miejsce.
Co bardziej zastanawiające – pomoc obejmowała wsparcie organizacji Triathlonu „pod dachem”. W dobie pandemii zadecydowano o organizacji triathlonu, składającego się z pływania (600m), roweru (15km) i biegu (3km), który miał odbyć się wyłącznie na terenie gminnego ośrodka sportowo- rekreacyjnego. Zdaje się to niewyobrażalne? A jednak! Cały triathlon w jednym budynku!

Szybko się ubrałam, spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszyłam w drogę. Jak się okazało – mimo, że byłam przed czasem, cała masa wolontariuszy była już obecna na miejscu stojąc w szeregu, oczekując na przydział zadań. Koordynator wybrał 6 chłopaków do nadzoru basenu. „Szczęściarze!” – pomyślałam. Moim zadaniem było za to stanie przy drugiej po basenie bazie, pilnując stanowisk z rzeczami na przebranie dla zawodników. Nie było to zadanie dość wymagające, biorąc pod uwagę, że ciuchy z reguły nie przemieszczają się same, a zawodnicy jednak zazwyczaj pamiętają, które rzeczy są ich własnością. Dobra. No to pilnuję.

Wielkim urozmaiceniem tegoż stanowiska było to, że zawodnicy kończąc etap na pływalni, wbiegali na sale prosto do mnie, po buty, koszulki itp. Zawodnicy byli podzieleni na 6 serii, po mniej więcej 10 osób. Było to bardzo ekscytujące widząc ich ogromny zapał i ambicję. Biegli tak szybko, ile tylko sił w nogach! Jeszcze z większą fascynacją obserwowałam zawodników, gdy już wskoczyli na rowery stacjonarne, a po wykonaniu na nich 15km – był czas na 3km biegu na bieżni. Ich ruchy zdawały się być tak lekkie i niemęczące (tylko pozornie), że aż chciało się do nich przyłączyć!

Tego dnia widziałam być może i ponad 200 osób łącznie z wolontariuszami, zawodnikami, koordynatorami wydarzenia, fotografami i osobami obserwującymi wszystko przez szyby budynku. Zapamiętałam jednak jedną osobę, która znacząco się wyróżniła.

Był to mężczyzna, dosyć niskiego wzrostu. Był szatynem, jego brodę zdobił zarost, kolorystyką pasujący idealnie do oczu. Sylwetkę miał dosyć wysportowaną, wyraźnie widoczne mięśnie nóg. Co go jednak tak wyróżniło spośród tylu niezliczonych ludzi? Nieznikający z twarzy uśmiech!

Pamiętam dokładnie, że mężczyzna szybko przybiegł z basenu, jako czwarty z dziesięciu osób ze swojej serii. Starannie założył swoje ubranie, buty i wskoczył na rower. Wkoło otaczało go sporo osób, dopingowało, robiono mu co chwila zdjęcia. On cały czas szczerze się uśmiechał, jego twarz była promienna, odzwierciedlała nieskazitelną radość. Widać było w nim zaangażowanie, wytrwałość i ogromną siłę ducha. Dzielnie poradził sobie z rowerem. Bieganie poszło mu także bardzo dobrze, wręcz znakomicie. Gdy dobiegł na metę, wszyscy ludzie głośno bili mu brawo, skakali, gratulowali, uśmiechali się. I on tez się uśmiechał. Bardzo.

Na czym polega wyjątkowość tego dni?

21 marca to Światowy Dzień Osób z Zespołem Downa. Ten waleczny Pan, o którym powyżej mowa – jest osobą z Zespołem Downa.

Jestem ogromnie wdzięczna za to, że przypadkowo znajdując się w tym miejscu, na tych przypadkowych dla mnie zawodach, mogłam poznać tak wspaniałego, serdecznego i inspirującego wszystkich wokół człowieka. Jest on prawdziwym wzorem, pokazuje, że niepełnosprawność wcale nie jest ograniczeniem do samorealizacji i spełniania swoich marzeń – jeśli tego naprawdę chcemy!

Jagoda Rumniak, Redaktor Bloga Work 4 Life, wolontariusz

Poprzedni Kim jest trener pracy i jaką rolę odgrywa w zatrudnianiu osób niepełnosprawnych?

Zostaw komentarz